Jeśli macie podobny problem, a zostawiliście samochód na dłuższy czas na słońcu - jest rozwiązanie aby szybko obniżyć temperaturę wewnątrz auta.
Jak to zrobić?
wystarczy otworzyć np od strony kierowcy okno, obejść auto i rozpocząć wachlowanie drzwiami, cisnienie powoduje iż powietrze dostaje się do auta przez otwarte okno a jest wywiewane przez wachlowanie drzwiami. Sprawdźcie to.
skąd to wytrzasnąłem? gdzieś widziałem filmik na yt który to demonstrował, jednak byl po chinsku co spowodowało ze mam problem z jego odnalezieniem.
środa, lipca 20, 2011
środa, maja 18, 2011
bezpieczne wyłączanie macierzy EMC CX700, CX600, CX3-80, CX3-40 i CX3-20
Jednostki SPE i OS-Boot w macierzach CX700, CX600, CX3-80, CX3-40 i CX3-20są podłączone do jednostek SPS.
Sekwencja bezpiecznego wyłączania macierzy.
1. Zatrzymanie całej aktywności I/O na macierzy.
2. Czekamy około 5 minut, aby zakończyły się zapisy z cache do macierzy. Zapisy mogę się nie zakończyć ale ta procedura pozwoli na zachowanie integralności danych.
3. Wyłącz zasilanie na każdej z jednostek SPS.
UWAGA: Nigdy nie wyłączać bezpośrednio za pomocą przycisku na jednostkach SPE lub OS-Boot przy użyciu przycisku na tych jednostkach. Nigdy nie odłączać kabli zasilających.
4. Jak tylko drugi SPS zostanie wyłączony dane cacheowane (SP) zostaną zapisane w tzw vault drive.
5. Kiedy dane z jednostek SP zostaną zapisane (do 90 sekund) jednostki SPS się wyłączą powodując wyłączenie jednostek SPE i OS-Boot
5 Kiedy to się zakończy można wyłączyć pozostałe jednostki za pomocą włącznika lub odpięcia kabli zasilających.
Sekwencja bezpiecznego wyłączania macierzy.
1. Zatrzymanie całej aktywności I/O na macierzy.
2. Czekamy około 5 minut, aby zakończyły się zapisy z cache do macierzy. Zapisy mogę się nie zakończyć ale ta procedura pozwoli na zachowanie integralności danych.
3. Wyłącz zasilanie na każdej z jednostek SPS.
UWAGA: Nigdy nie wyłączać bezpośrednio za pomocą przycisku na jednostkach SPE lub OS-Boot przy użyciu przycisku na tych jednostkach. Nigdy nie odłączać kabli zasilających.
4. Jak tylko drugi SPS zostanie wyłączony dane cacheowane (SP) zostaną zapisane w tzw vault drive.
5. Kiedy dane z jednostek SP zostaną zapisane (do 90 sekund) jednostki SPS się wyłączą powodując wyłączenie jednostek SPE i OS-Boot
5 Kiedy to się zakończy można wyłączyć pozostałe jednostki za pomocą włącznika lub odpięcia kabli zasilających.
wtorek, kwietnia 12, 2011
Playstation Eye pod Windows 7
Jednym z lepszych akcesoriów pod PS3 jest kamera PSeye, która posiada całkiem niezłe parametry w stosunku do ceny za którą można ją dostać, ( np. na allegro nowa za około 69pln ) mianowicie:
- 4 kanałowe audio wejście:16 bitów/kanał, 48kHz, SNR 90db
- 56º lub 75º pole widzenia
- dość jasny obiektyw
- w rozdzielczości 640 x 480 - 60 ramek/sekundę
- w rozdzielczości 320 x 240 - 120 ramek/sekundę
- USB 2.0
- nieskompresowane wideo lub opcjonalnie kompresja JPEG
Dobrze byłoby wykorzystać takie cacko do rozmów w wyższej jakości ( np. Skype )
Aby się do tego zabrać: odłączamy pseye od komputera ( jeśli oczywiście zdążyliśmy podłączyć )
pobieramy sterowniki - http://codelaboratories.com/get/cl-eye-driver/
( najnowsze http://codelaboratories.com/downloads/ ) i instalujemy je.
Po zainstalowaniu podłączamy PSEye, odczekujemy chwilkę, potwierdzamy instalację nieautoryzowanych sterowników i sprawdzamy w managerze urządzeń czy system wykrył sterowniki.
Od razu mówię, że audio nie zerwie nam kapci, jednak video jest o niebo lepsze niż np moja kamera logitecha ( cena swego czasu około 120pln ).
- 4 kanałowe audio wejście:16 bitów/kanał, 48kHz, SNR 90db
- 56º lub 75º pole widzenia
- dość jasny obiektyw
- w rozdzielczości 640 x 480 - 60 ramek/sekundę
- w rozdzielczości 320 x 240 - 120 ramek/sekundę
- USB 2.0
- nieskompresowane wideo lub opcjonalnie kompresja JPEG
Dobrze byłoby wykorzystać takie cacko do rozmów w wyższej jakości ( np. Skype )
Aby się do tego zabrać: odłączamy pseye od komputera ( jeśli oczywiście zdążyliśmy podłączyć )
pobieramy sterowniki - http://codelaboratories.com/get/cl-eye-driver/
( najnowsze http://codelaboratories.com/downloads/ ) i instalujemy je.
Po zainstalowaniu podłączamy PSEye, odczekujemy chwilkę, potwierdzamy instalację nieautoryzowanych sterowników i sprawdzamy w managerze urządzeń czy system wykrył sterowniki.
Od razu mówię, że audio nie zerwie nam kapci, jednak video jest o niebo lepsze niż np moja kamera logitecha ( cena swego czasu około 120pln ).
niedziela, marca 20, 2011
PS3, nagrywanie gameplay. [research]
Dziś opiszę problem który wymyśliłem sobie jakieś 3-4 miesiące temu - mianowicie nagrywanie obrazu i dźwięku z konsoli PS3 w wyższej rozdzielczości tj. 720p minimum.
Pierwsze doświadczenia z nagrywaniem w SD tj. 576p niestety nie spełniły moich oczekiwań, niemniej opiszę je pokrótce.
PART I nagrywanie w SD
Co będzie potrzebne poza takimi oczywistościami jak PS3 i telewizor ;)
- kabel PS3<--->3xRCA ( Video, L-audio, R-audio)
- Urządzenie do przechwytywania obrazu - np Compro technology videoMate C200 plus (V2.0)
- 3x kable rozgałęziające RCA (dla Video, L-Audio, R-Audio)
- Oprogramowanie do przechwytywania dostępne z donglem USB VideoMate ( tu akurat CyberLink Power Director )
spinamy wszystko razem jak na diagramie ( po kliknięciu w obrazek większa wersja) :
i już możemy nagrywać w rozdzielczości 576p ( jakościowo kiepsko )
Cena rozwiązania zamknie się w okolicach stówki ( ok 75 pln za dongla USB do przechwytywania + okablowanie )
Tyle w temacie nagrywania w SD.
PART II - Nagrywanie gameplay w HD
Jako, że jest to tylko research, nie przetestowałem rozwiązania, ale jestem u skraju wyboru ... pozostają kwestie finansowe. Znalazłem cztery wygodne rozwiązania:
Rozwiązanie pierwsze i drugie zawierają część wspólną - tj. opierają się na urządzeniu BlackMagic Intensity Shuttle, różnią się sposobem podłączenia.
Rozwiązanie trzecie polega na użyciu urządzenia Hauppauge HD-PVR
Rozwiązanie czwarte to użycie AVerMedia Console Game Capture HD
Rozwiązanie pierwsze to użycie urządzenia BlackMagic Intensity Shuttle ( koszt około 200$ )
sęk w tym, że urządzenie to nie pozwala na bezpośrednie podpięcie się między telewizor, a konsolę. Przynajmniej tak twierdzą fora, jednak jest możliwe podpięcie się za pomocą przejściówki tj HDMI <-> DVI-D+ Audio (cyfrowe) a nastęnie użycie Intensity Shuttle i podpięcie do komputera (USB3.0), utracimy HDCP i możemy korzystać z możliwości nagrywania ... konwertery można dostać na ebay, na allegro niestety nie widziałem ...( słowo klucz: 'DVI digital audio converter to HDMI' )
Drugie rozwiązanie to użycie urządzenia Switch HDMI 3IN/1OUT + Audio. ( po podpięciu konsoli do IN, Intensity Shuttle do IN i TV do Out można cieszyć się i korzystać z funkcjonalności nagrywania dźwięku i co ważniejsze obrazu.
czego potrzebujemy
-Intensity shuttle - koszt około 700-800pln
-przejściówka HDMI - DVI + audio 150-200pln
-switch HDMI - ceny różne - ok 300-400pln
Trzecie rozwiązanie to użycie urządzenia HAUPPAUGE HD PVR
Nagrywanie w trybach HD 1080i, 720p, podpinamy do ps3 za pomoca kabla component
czego potrzebujemy:
- samego urządzenia - koszt około 600-800pln
- kabla PS3 <-> component ( dodatkowy kabel ps3 <-> Component - koszt około 80pln
- wymaganego oprogramowania - najekonomiczniej użyć oprogramowania dołączonego do urządzenia
- kabla komponent - komponent - koszt jakieś 10pln
Rozwiązanie czwarte
Urządzenie które wyszło później niż hauppage HD PVR, ma podobne rozwiązanie, oparte o połączenie component, jednak jest wygodniejsze - nie trzeba go podłączać do komputera. Nagrywa i kompresuje do h264 i mp3
W specyfikacji jest napisane, że obsługuje do 1080i, a zwykle gry mają rozdzielczość 720p.
Nagrywanie obrazu nie wymaga podłaczonego komputera urządzenie obsługuje dyski wewnętrzne i zewnętrzne:
Kodowanie do:
H264 oraz MP3
Urządzenie prezentuje się tak:
Jak widać wszystkie rozwiązania do nagrywania w HD są dość drogie, niemniej jednak rozwiązanie trzecie jest najbardziej przystępne cenowo. Jest to rozwiązanie analogowe, jednak osiągniemy wyższą rozdzielczość niż wprzyapdku przesyłania obrazu jednym cinchem do TV.
[UPDATE] 26.03.2011
Kolejne rozwiązanie - któremu poddam się osobiście, karta firmy Avermedia DarkCrystal HD Capture Pro (koszt około 400pln) oraz hdmi splitter (koszt za konfigurację 1xhdmi in + 2xhdmi out mieści się w zakresie 120-250pln ), aby grać na jednym monitorze i nagrywać na drugim. Wspomniana karta niestety wymaga mocnego procesora jeśli chcemy nagrywać obraz w 720p/1080p. Niestety nie da się nagrać obrazu wprost, będziemy musieli użyć oprogramowania trzeciego, nagrywającego strumien Directx ( typu Fraps )
[UPDATE] 24.10.2011
Dysponuje urządzeniem BlackMagic Intensity Shuttle, interfejs USB 3.0 potrafi zajść za skórę, w szczególności, że posiadam nienowy już sprzęt ( c2d 2.8GHz ), ale również wystarczający do zgrywania gameplayów. Niestety urządzenie nie współpracuje z moim sprzętem, wobec czego będę musiał się go pozbyć lub kupić określoną w specyfikacji płytę główną która będzie współpracowała z tym sprzętem.
Niestety nie mogłem jeszcze tego ustrojstwa przetestować :/
Pierwsze doświadczenia z nagrywaniem w SD tj. 576p niestety nie spełniły moich oczekiwań, niemniej opiszę je pokrótce.
PART I nagrywanie w SD
Co będzie potrzebne poza takimi oczywistościami jak PS3 i telewizor ;)
- kabel PS3<--->3xRCA ( Video, L-audio, R-audio)
- Urządzenie do przechwytywania obrazu - np Compro technology videoMate C200 plus (V2.0)
- 3x kable rozgałęziające RCA (dla Video, L-Audio, R-Audio)
- Oprogramowanie do przechwytywania dostępne z donglem USB VideoMate ( tu akurat CyberLink Power Director )
spinamy wszystko razem jak na diagramie ( po kliknięciu w obrazek większa wersja) :
i już możemy nagrywać w rozdzielczości 576p ( jakościowo kiepsko )
Cena rozwiązania zamknie się w okolicach stówki ( ok 75 pln za dongla USB do przechwytywania + okablowanie )
Tyle w temacie nagrywania w SD.
PART II - Nagrywanie gameplay w HD
Jako, że jest to tylko research, nie przetestowałem rozwiązania, ale jestem u skraju wyboru ... pozostają kwestie finansowe. Znalazłem cztery wygodne rozwiązania:
Rozwiązanie pierwsze i drugie zawierają część wspólną - tj. opierają się na urządzeniu BlackMagic Intensity Shuttle, różnią się sposobem podłączenia.
Rozwiązanie trzecie polega na użyciu urządzenia Hauppauge HD-PVR
Rozwiązanie czwarte to użycie AVerMedia Console Game Capture HD
Rozwiązanie pierwsze to użycie urządzenia BlackMagic Intensity Shuttle ( koszt około 200$ )
sęk w tym, że urządzenie to nie pozwala na bezpośrednie podpięcie się między telewizor, a konsolę. Przynajmniej tak twierdzą fora, jednak jest możliwe podpięcie się za pomocą przejściówki tj HDMI <-> DVI-D+ Audio (cyfrowe) a nastęnie użycie Intensity Shuttle i podpięcie do komputera (USB3.0), utracimy HDCP i możemy korzystać z możliwości nagrywania ... konwertery można dostać na ebay, na allegro niestety nie widziałem ...( słowo klucz: 'DVI digital audio converter to HDMI' )
Drugie rozwiązanie to użycie urządzenia Switch HDMI 3IN/1OUT + Audio. ( po podpięciu konsoli do IN, Intensity Shuttle do IN i TV do Out można cieszyć się i korzystać z funkcjonalności nagrywania dźwięku i co ważniejsze obrazu.
czego potrzebujemy
-Intensity shuttle - koszt około 700-800pln
-przejściówka HDMI - DVI + audio 150-200pln
-switch HDMI - ceny różne - ok 300-400pln
Trzecie rozwiązanie to użycie urządzenia HAUPPAUGE HD PVR
Nagrywanie w trybach HD 1080i, 720p, podpinamy do ps3 za pomoca kabla component
czego potrzebujemy:
- samego urządzenia - koszt około 600-800pln
- kabla PS3 <-> component ( dodatkowy kabel ps3 <-> Component - koszt około 80pln
- wymaganego oprogramowania - najekonomiczniej użyć oprogramowania dołączonego do urządzenia
- kabla komponent - komponent - koszt jakieś 10pln
Rozwiązanie czwarte
Urządzenie które wyszło później niż hauppage HD PVR, ma podobne rozwiązanie, oparte o połączenie component, jednak jest wygodniejsze - nie trzeba go podłączać do komputera. Nagrywa i kompresuje do h264 i mp3
W specyfikacji jest napisane, że obsługuje do 1080i, a zwykle gry mają rozdzielczość 720p.
Nagrywanie obrazu nie wymaga podłaczonego komputera urządzenie obsługuje dyski wewnętrzne i zewnętrzne:
| • Wewnętrzna: Dysk twardy 2.5” SATA | ||
| • Zewnętrzna: Dysk twardy USB 2.0 |
Kodowanie do:
H264 oraz MP3
Urządzenie prezentuje się tak:
Cena urządzenia to około 570 plnJak widać wszystkie rozwiązania do nagrywania w HD są dość drogie, niemniej jednak rozwiązanie trzecie jest najbardziej przystępne cenowo. Jest to rozwiązanie analogowe, jednak osiągniemy wyższą rozdzielczość niż wprzyapdku przesyłania obrazu jednym cinchem do TV.
[UPDATE] 26.03.2011
Kolejne rozwiązanie - któremu poddam się osobiście, karta firmy Avermedia DarkCrystal HD Capture Pro (koszt około 400pln) oraz hdmi splitter (koszt za konfigurację 1xhdmi in + 2xhdmi out mieści się w zakresie 120-250pln ), aby grać na jednym monitorze i nagrywać na drugim. Wspomniana karta niestety wymaga mocnego procesora jeśli chcemy nagrywać obraz w 720p/1080p. Niestety nie da się nagrać obrazu wprost, będziemy musieli użyć oprogramowania trzeciego, nagrywającego strumien Directx ( typu Fraps )
[UPDATE] 24.10.2011
Dysponuje urządzeniem BlackMagic Intensity Shuttle, interfejs USB 3.0 potrafi zajść za skórę, w szczególności, że posiadam nienowy już sprzęt ( c2d 2.8GHz ), ale również wystarczający do zgrywania gameplayów. Niestety urządzenie nie współpracuje z moim sprzętem, wobec czego będę musiał się go pozbyć lub kupić określoną w specyfikacji płytę główną która będzie współpracowała z tym sprzętem.
Niestety nie mogłem jeszcze tego ustrojstwa przetestować :/
poniedziałek, lutego 21, 2011
zmiana numeru Id volumenu dysku
są sytuacje kiedy potrzebujesz zmienić numer id volumenu dysku twardego, np. aby przenieść oprogramowanie na inny dysk twardy. Taką możliwość zapewnia ci oprogramowanie mojego ulubionego zespołu sysinternals tj. Volumeid
środa, października 20, 2010
[Outlook 2007] Zmiana widoku wydruku w wiadomości na zwykły
Niestety w Outlook 2007 przez przypadek może nam się włączyć widok wydruku
( prawy ALT+P ), można go przełączyć do widoku normalnego za pomocą skrótu
lewy ALT+CTRL+SHIFT+N w aktywnym oknie wiadomości ...
czasem się to przydaje ...
( prawy ALT+P ), można go przełączyć do widoku normalnego za pomocą skrótu
lewy ALT+CTRL+SHIFT+N w aktywnym oknie wiadomości ...
czasem się to przydaje ...
niedziela, października 03, 2010
Nokia - N95 hacking
Zapragnąłem wciągnąć się w wir zabaw z posiadanymi przezemnie komórkami.
Dziś próba hackowania Nokii N95
Start:
N95 działa na Symbian OS v9.2, z interfejsem S60 3rd Edition co może być pomocne w poszukiwaniach aplikacji pomagających nam w złamaniu.
W mojej wersji do dyspozycji mamy:
V 31.0.017
16-12-08
RM-159
Nokia N85 (G9.01)
Pierwsza rzecz która denerwuje to dźwięk migawki aparatu, żeby go wyłączyć spróbujmy:
Menu > Narzędzia > Ustawienia > Ogólne > Personalizacja > Dźwięki > Dźwięki ostrzeżeń > Wyłączone
Druga sprawa to wyłączenie czerwonego światełka podczas robienia zdjęć, nagrywania filmów
Nie odkrywam ameryki, pod obudową są styki odpowiadające za działanie czerwonego światełka - jest to dość prosta sprawa jednak opisywanie czegoś co zostało juz zrobione mija się z celem
TU znajdziecie instrukcję. Wystarczy zakleić odpowiedni styk i światełko nie będzie przeszkadzało już więcej, jest to proces odwracalny, inaczej niż w przypadku instrukcji którą odnalazłem gdzieś w sieci a polegającej na fizycznym zniszczeniu ścieżki...
Na razie poszukuje programowego rozwiązania tegoż problemu dla N95 ( ingerencja w HW to imho 'brzydsza' sprawa, insza inszość, że mimo że to HW jest to odwracalny proces.
w dalszym ciągu cyklu będę męczył moją nokię tak aby działała z aplikacjami niepodpisanymi, tudzież podpisanymi moim certyfikatem. (który można dostać TU , aktualnie sam czekam na wygenerowanie)
Dziś próba hackowania Nokii N95
Start:
N95 działa na Symbian OS v9.2, z interfejsem S60 3rd Edition co może być pomocne w poszukiwaniach aplikacji pomagających nam w złamaniu.
W mojej wersji do dyspozycji mamy:
V 31.0.017
16-12-08
RM-159
Nokia N85 (G9.01)
Pierwsza rzecz która denerwuje to dźwięk migawki aparatu, żeby go wyłączyć spróbujmy:
Menu > Narzędzia > Ustawienia > Ogólne > Personalizacja > Dźwięki > Dźwięki ostrzeżeń > Wyłączone
Druga sprawa to wyłączenie czerwonego światełka podczas robienia zdjęć, nagrywania filmów
Nie odkrywam ameryki, pod obudową są styki odpowiadające za działanie czerwonego światełka - jest to dość prosta sprawa jednak opisywanie czegoś co zostało juz zrobione mija się z celem
TU znajdziecie instrukcję. Wystarczy zakleić odpowiedni styk i światełko nie będzie przeszkadzało już więcej, jest to proces odwracalny, inaczej niż w przypadku instrukcji którą odnalazłem gdzieś w sieci a polegającej na fizycznym zniszczeniu ścieżki...
Na razie poszukuje programowego rozwiązania tegoż problemu dla N95 ( ingerencja w HW to imho 'brzydsza' sprawa, insza inszość, że mimo że to HW jest to odwracalny proces.
w dalszym ciągu cyklu będę męczył moją nokię tak aby działała z aplikacjami niepodpisanymi, tudzież podpisanymi moim certyfikatem. (który można dostać TU , aktualnie sam czekam na wygenerowanie)
sobota, września 18, 2010
znalezione w sieci...
Jak pijemy:
- Anorektyk - nie zagryza.
- Egzorcysta - pije duszkiem.
- Grabarz - pije na umór.
- Higienistka - pije tylko czystą.
- Ichtiolog - pije pod śledzika.
- Kamerzysta - pije, aż mu się film urwie.
- Ksiądz - pije na amen.
- Laborant - pije, aż zobaczy białe myszki.
- Lekarz - pije na zdrowie!
- Matematyk - pije na potęgę.
- Ornitolog - pije na sępa.
- Pediatra - po maluchu!
- Perfekcjonista - raz, a dobrze.
- Pilot - nawala się jak messerschmit.
- Syndyk - pije do upadłego.
- Tenisista - pije setami.
- Wampir - daje w szyje.
- Wędkarz - zalewa robaka.
- Członkinie Kola Gospodyń Wiejskich - pija, tańczą i haftują.
- Anorektyk - nie zagryza.
- Egzorcysta - pije duszkiem.
- Grabarz - pije na umór.
- Higienistka - pije tylko czystą.
- Ichtiolog - pije pod śledzika.
- Kamerzysta - pije, aż mu się film urwie.
- Ksiądz - pije na amen.
- Laborant - pije, aż zobaczy białe myszki.
- Lekarz - pije na zdrowie!
- Matematyk - pije na potęgę.
- Ornitolog - pije na sępa.
- Pediatra - po maluchu!
- Perfekcjonista - raz, a dobrze.
- Pilot - nawala się jak messerschmit.
- Syndyk - pije do upadłego.
- Tenisista - pije setami.
- Wampir - daje w szyje.
- Wędkarz - zalewa robaka.
- Członkinie Kola Gospodyń Wiejskich - pija, tańczą i haftują.
poniedziałek, sierpnia 30, 2010
ratowanie pracy magisterskiej (nie, nie mojej ;))
Kolega poprosił mnie abym postarał się uratować dane (głwnie chodziło o magisterkę), na uszkodzonym laptopie marki asus.
Model - Asus F5 - jakoś nie mam zaufania do sprzętu tej firmy , jesli chodzi o laptopy.
Sprzęt podobno był sprawdzany przez kogoś, niestety bezskutecznie, ja jako lekko znerwicowany udzielaniem porad i usług dotyczących jakichkolwiek reinstalacji i odzyskiwania danych byłem ostatnią deską ratunku. Ociągając się przyjąłem sprzęt i przyjrzałem się mu za pomocą pakietu narzędziowego Hiren's bootcd, mając nadzieje na szybką i sprawną akcję. Jednak systemowa partycja okazała się zmęczoną patrycją dość niewrażliwą na hirensowe narzędzia, czas skanowania dysku w poszukiwaniu plików doszedł do około 2,5h, ostatecznie nie dając żadnych rezultatów w końcu uruchomiłem Get Data Back (NTFS) który pomógł mi odszukać tablice partycji, okazało się, że są dwie, ukryta (recovery) i systemowa, po krótkim (aha) przeskanowaniu dysku zgrałem czym prędzej pracę i pozostałe dane i zacząłem próbować uruchomienia systemu, napotykałem na rózne komunikaty "Can not open file C:\Recovery.dat", rózne bluescreeny z informacją o niemożliwości zamontowania partycji (unmountable_boot_volume), czy BAD_POOL_CALLER, sprzęt raczej jest uszkodzony, niestety zmęczenie nie pozwala mi stwierdzić dokładnie co mu dolega. Słowem dane odzyskane, jednak utwierdziłem się w swojej zasadzie, nie brać żadnych sprzętów do roboty w domu, bo to średnio opłacalne ... czyli szkoda czasu jak wiadomo czas to piniądz ;)
Aha jakbyście szukali to uruchomienie partycji RECOVERY na asusach wykonuje się klawiszem F9.
Model - Asus F5 - jakoś nie mam zaufania do sprzętu tej firmy , jesli chodzi o laptopy.
Sprzęt podobno był sprawdzany przez kogoś, niestety bezskutecznie, ja jako lekko znerwicowany udzielaniem porad i usług dotyczących jakichkolwiek reinstalacji i odzyskiwania danych byłem ostatnią deską ratunku. Ociągając się przyjąłem sprzęt i przyjrzałem się mu za pomocą pakietu narzędziowego Hiren's bootcd, mając nadzieje na szybką i sprawną akcję. Jednak systemowa partycja okazała się zmęczoną patrycją dość niewrażliwą na hirensowe narzędzia, czas skanowania dysku w poszukiwaniu plików doszedł do około 2,5h, ostatecznie nie dając żadnych rezultatów w końcu uruchomiłem Get Data Back (NTFS) który pomógł mi odszukać tablice partycji, okazało się, że są dwie, ukryta (recovery) i systemowa, po krótkim (aha) przeskanowaniu dysku zgrałem czym prędzej pracę i pozostałe dane i zacząłem próbować uruchomienia systemu, napotykałem na rózne komunikaty "Can not open file C:\Recovery.dat", rózne bluescreeny z informacją o niemożliwości zamontowania partycji (unmountable_boot_volume), czy BAD_POOL_CALLER, sprzęt raczej jest uszkodzony, niestety zmęczenie nie pozwala mi stwierdzić dokładnie co mu dolega. Słowem dane odzyskane, jednak utwierdziłem się w swojej zasadzie, nie brać żadnych sprzętów do roboty w domu, bo to średnio opłacalne ... czyli szkoda czasu jak wiadomo czas to piniądz ;)
Aha jakbyście szukali to uruchomienie partycji RECOVERY na asusach wykonuje się klawiszem F9.
czwartek, lipca 29, 2010
jak na rwanie zęba to do zakopanego
Dziś powitała nas piękna pogoda, stwierdziliśmy, że jedziemy do kuźnic, a właściwie idziemy bo uciekł nam bus... po przejściu w okolice skrzyzowania drogi na olcze i drogi na bystre, skrecilismy w ul. mieczysława karłowicza - podobno doby kompozytor, ale i taternik, i fotograf - słowem człowiek renesansu. Tam dopadł nas taksówkarz oferujac podwózkę do Kuźnic za 3pln razem do spółki z 15 osobami ( vw transporter stał sie autobusem ) udało się zapakować - do tego mieliśmy najlepsze miejsca - z przodu.
Po stwierdzeniu ze kolejka do kasy pkl (polskich kolei linowych) na Kasprowy Wierch zajmie jakies 4h zdecydowalismy się udać na zielony szlak, po zakupieniu jednej butelki 0,5lwody/2osoby (jak się później okaże to BAAARDZO MAŁO - nalezy zabrac conajmniej 1,5l/osobę) ruszylismy dziarsko w górę ujrzawszy po chwili oznakowanie - uwaga na niedzwiedzie. Ada troche zmartwila się, ale zapewniłem ją, że zajmę się niedzwiedziem w razie gdyby nie chciał nas przepuścić mimo, że mieliśmy bilet;). Idąc zielonym szlakiem w okolice pierwszego przystanku kolei linowej szlak krzyżuje się z rwącym potokiem, którego nazwy nie pomnę. Nastepnie dochodzimy do stacji przesiadkowej kolejki linowej, gdzie mozna chwilę odpocząć, w tym miejscu mielismy jakies 3/4 z całego 0,5l wody. Po krótkiej chwili odpoczynku i sprawdzaniu jakie to mamy zlane potem plecy ruszylismy dalej. Krajobraz przemienił się w bardziej kamienisty, a drzewa z sosen i świerków zamieniły się w kosodrzewinę - to najcieższy odcinek moim skromnym zdaniem - tu przyszedł kryzys, gdy myślelismy, że to juz koniec okazało się - jeszcze sporo nam brakuje (mniej więcej 1/3 trasy), a wody zostało 1/2 butelki, (teraz pijemy niczym kolarz, jeden łyczek i długie trzymanie wody w gębie ;), tak czy siak dotarlismy do konca o wodzie juz dawnobyśmy zapomnieli, gdyby nie pusta butelka - PAMIĘTAĆ - brać wodę, dużo wody na takie eskapady, trwalo to jakies 3,5h co uznaje za wynik dość dobry po wszystkim udalismy sie do Dominium Pizza na Kasprowym na żurek i chleb czosnkowy i zaplacilismy za to niczym w Szwajcarii to jakies 38pln (zupa 12,- , chlebek 7,- za 3 sztuki ) no i Nestea za jakies 6pln/szt jako, że nie mielismy siły na schodzenie udalismy się w stronę kolejki linowej by zjechać i udać się na spoczynek ... tak też uczyniliśmy.. po dotarciu do kwatery na Pardałówce stwierdziłem, że dosć mocno i uciążliwie zdaje się doskwierać mi ból zęba ... zapodalem ibuprom, by uśmierzyć ból - niestety bezskutecznie, wykonalem pare telefonów i w chwilę znalazłem sie u stomatologa, diagnoza była szybka, rwiemy ósemkę, decyzja mniej szybka - ok rwiemy bo napierdala niemiłosiernie, no i tym sposobem doktor Mohammed wyrwał mi ósemkę - teraz siedzę przy kompie i opisuję tę traumę. znieczulenie działa więc jest ok, pluje krwią - nie ok.
Jutro ma być wyprawa na Morskie Oko, ale co to za Zakopane - kiedy pić nie można - Mohamed zapodał mi antybiotyk. Aha mam zęba na pamiątkę i to nie mleczak.
a miało być tak pięknie.
Po stwierdzeniu ze kolejka do kasy pkl (polskich kolei linowych) na Kasprowy Wierch zajmie jakies 4h zdecydowalismy się udać na zielony szlak, po zakupieniu jednej butelki 0,5lwody/2osoby (jak się później okaże to BAAARDZO MAŁO - nalezy zabrac conajmniej 1,5l/osobę) ruszylismy dziarsko w górę ujrzawszy po chwili oznakowanie - uwaga na niedzwiedzie. Ada troche zmartwila się, ale zapewniłem ją, że zajmę się niedzwiedziem w razie gdyby nie chciał nas przepuścić mimo, że mieliśmy bilet;). Idąc zielonym szlakiem w okolice pierwszego przystanku kolei linowej szlak krzyżuje się z rwącym potokiem, którego nazwy nie pomnę. Nastepnie dochodzimy do stacji przesiadkowej kolejki linowej, gdzie mozna chwilę odpocząć, w tym miejscu mielismy jakies 3/4 z całego 0,5l wody. Po krótkiej chwili odpoczynku i sprawdzaniu jakie to mamy zlane potem plecy ruszylismy dalej. Krajobraz przemienił się w bardziej kamienisty, a drzewa z sosen i świerków zamieniły się w kosodrzewinę - to najcieższy odcinek moim skromnym zdaniem - tu przyszedł kryzys, gdy myślelismy, że to juz koniec okazało się - jeszcze sporo nam brakuje (mniej więcej 1/3 trasy), a wody zostało 1/2 butelki, (teraz pijemy niczym kolarz, jeden łyczek i długie trzymanie wody w gębie ;), tak czy siak dotarlismy do konca o wodzie juz dawnobyśmy zapomnieli, gdyby nie pusta butelka - PAMIĘTAĆ - brać wodę, dużo wody na takie eskapady, trwalo to jakies 3,5h co uznaje za wynik dość dobry po wszystkim udalismy sie do Dominium Pizza na Kasprowym na żurek i chleb czosnkowy i zaplacilismy za to niczym w Szwajcarii to jakies 38pln (zupa 12,- , chlebek 7,- za 3 sztuki ) no i Nestea za jakies 6pln/szt jako, że nie mielismy siły na schodzenie udalismy się w stronę kolejki linowej by zjechać i udać się na spoczynek ... tak też uczyniliśmy.. po dotarciu do kwatery na Pardałówce stwierdziłem, że dosć mocno i uciążliwie zdaje się doskwierać mi ból zęba ... zapodalem ibuprom, by uśmierzyć ból - niestety bezskutecznie, wykonalem pare telefonów i w chwilę znalazłem sie u stomatologa, diagnoza była szybka, rwiemy ósemkę, decyzja mniej szybka - ok rwiemy bo napierdala niemiłosiernie, no i tym sposobem doktor Mohammed wyrwał mi ósemkę - teraz siedzę przy kompie i opisuję tę traumę. znieczulenie działa więc jest ok, pluje krwią - nie ok.
Jutro ma być wyprawa na Morskie Oko, ale co to za Zakopane - kiedy pić nie można - Mohamed zapodał mi antybiotyk. Aha mam zęba na pamiątkę i to nie mleczak.
a miało być tak pięknie.
poniedziałek, lipca 26, 2010
w drodze do zakopanego via gród cracka
strasznie spontaniczny wyjazd w toku, kupione bilety z samego rana - okolo 9:00 - wyjazd po 16... wszystko na gwałt.
ale jestem z ada w pociagu, odzyskuje filmy skasowane z pendrajwa, tak zeby wieczorem bylo co oglądać, wjazd do kraka okolo 4:00 wiec, w przedziale kołysze, wiec trzeba bedzie obejrzec troche zeby przysnać, ada juz spi, a ja knuje co bedziemy robic w tym calym kraku, oprocz picia, w zasadzie to tylko 2 dni, niecale...
konduktor bardzo chcial w lape bo zalatwil nam za piec dych nocowanie w przedziale koedukacyjnym mimo ze takowych nie ma w TLK :)
albo nic o nich nie wiem
to tyle, over and out
ale jestem z ada w pociagu, odzyskuje filmy skasowane z pendrajwa, tak zeby wieczorem bylo co oglądać, wjazd do kraka okolo 4:00 wiec, w przedziale kołysze, wiec trzeba bedzie obejrzec troche zeby przysnać, ada juz spi, a ja knuje co bedziemy robic w tym calym kraku, oprocz picia, w zasadzie to tylko 2 dni, niecale...
konduktor bardzo chcial w lape bo zalatwil nam za piec dych nocowanie w przedziale koedukacyjnym mimo ze takowych nie ma w TLK :)
albo nic o nich nie wiem
to tyle, over and out
poniedziałek, maja 31, 2010
kon-boot
niedawno wyczytalem informację o ciekawym projekcie - kon-boot program który pozwala na zalogowanie się bez poprawnego hasła, program zmienia w locie zawartość jądra w ten sposób, aby możliwe było zalogowanie się bez podawania prawidłowego hasła. obsługiwane systemy:
Windows Server 2008 Standard SP2 (v.275)
Windows Vista Business SP0
Windows Vista Ultimate SP1
Windows Vista Ultimate SP0
Windows Server 2003 Enterprise
Windows XP
Windows XP SP1
Windows XP SP2
Windows XP SP3
Windows 7
Gentoo 2.6.24-gentoo-r5 GRUB 0.97
Ubuntu 2.6.24.3-debug GRUB 0.97
Debian 2.6.18-6-6861 GRUB 0.97
Fedora 2.6.25.9-76.fc9.i6862 GRUB 0.97
osobiście nie testowałem, jednak jutro pobieram w pracy i sprawdzam działanie :)
Windows Server 2008 Standard SP2 (v.275)
Windows Vista Business SP0
Windows Vista Ultimate SP1
Windows Vista Ultimate SP0
Windows Server 2003 Enterprise
Windows XP
Windows XP SP1
Windows XP SP2
Windows XP SP3
Windows 7
Gentoo 2.6.24-gentoo-r5 GRUB 0.97
Ubuntu 2.6.24.3-debug GRUB 0.97
Debian 2.6.18-6-6861 GRUB 0.97
Fedora 2.6.25.9-76.fc9.i6862 GRUB 0.97
osobiście nie testowałem, jednak jutro pobieram w pracy i sprawdzam działanie :)
czwartek, lutego 04, 2010
Nikon SB-600

Długo opierałem się przed kupnem lampy, jako, że lubię fotografować krajobrazy i wykorzystywać, światło zastane... ale podczas imprez potrzeba koszmarnie drogich jasnych obiektywów, w zanadrzu posiadam obiektyw 1,8 ale nie do końca można go wykorzystać ( stały 50mm )... postanowiłem spróbować zainwestować w lampkę, okazja przyszła chwile przed urodzinami i postanowiłem stworzyć doskonałą okazję na prezent - oto w zamówieniach pojawiła się lampa SB-600.
Miałem okazję testować ją przez godzinkę, gdyż kolega przyniósł na imprezkę domową ową lampę. Spodobała mi się, jest pomiędzy prostymi lampkami błyskowymi, a profesjonalną lampą Nikona SB-800. SB-800 jest do moich potrzeb zbyt zaawansowana, przez co padł pomysł SB-600.
Lampa działa z każdą lustrzanką Nikona cyfrową czy analogową stworzoną przez ostatnie kilkadziesiąt lat - a najważniejsze działa z moim zabytkiem D70s
Grubszy test - kiedy znajdę czas i zrobię kilka fotek na imprezie, zapewne w marcu nadarzy się niejedna okazja ...
poniedziałek, stycznia 04, 2010
Avatar
Film który został legendą zanim jeszcze ujrzały go masy ludzkie. Porażająco realistyczne krajobrazy Pandory. Cała fauna i flora. Człowiek odnosi wrażenie, że gdzieś już to widział i ma racje, roślinność podobna do tej ziemskiej, ukrytej pod wodą, jednak zdjęcia na których widzimy to wszystko i trójwymiar sprawiają tak oszałamiające wrażenie, że człowiek myśli o tym przez ułamek sekundy. Delektowanie się krajobrazami, scenami batalistycznymi, całym procesem poznawania zwyczajów plemion Na'vi podtrzymuje poczucie lekkiej euforii, czegoś takiego jeszcze w życiu nie widziałem. Postacie Na'vi zostały stworzone komputerowo, odwzorowanie mimiki twarzy jest perfekcyjne i nie razi jak w innych filmach z zastosowaniem obróbki komputerowej. Nic dziwnego do pracy zaprzęgnięto około 800 ludzi z branży grafiki komputerowej. Cały film wciąga i ponad 2,5h wydaje się być chwilką, człowiek chciałby nurzać się tym wszystkim jeszcze dłużej, jednak fizyczność nie pozwala - niewygodne siedzenia w multikinie powodowały odrętwienie pewnych części ciała, przez co duża część ludzi wychodziła z kina w tempie iście żółwim. Film naprawdę warty polecenia ( co prawda wszyscy juz o tym wiedzą, film zarobil ponad miliard dolarów ) krok milowy w historii kina, niczym film niemy do filmu dzwiękowego.
2009/2010 sylwester
jeszcze w życiu nie miałem takiego sylwestra, tylko 3 kielonki wódki i lekka drzemka w okolicach 22:30-23:45, niemniej następny dzień był na rześko ... zabukowalem bilety na avatara. Pierwszy film 3d zrobiony z takim rozmachem, ostatnio pomyslalem sobie czy james cameron bez malego budzetu bylby w stanie zrobic cos fajnego ;), ale film nie rozczarowuje, a wrecz odwrotnie, chetnie poszedlbym na niego drugi raz...
sobota, października 24, 2009
narzędzie do uruchamiania programu z zadaną datą
Ostatnimi czasy zacząłem zgłębiać wiedzę o moim aucie ( punciaks 2nd ed. ) rozpocząłem od pobrania katalogu części wraz z mapą. Niestety program ten wymaga aktualizacji i jeśli go nie zaktualizujemy odmówi współpracy. Znalazłem na to rozwiązanie, mianowicie programik, który podaje 'wstrzykuje' datę i uruchamia właściwy program z zadaną datą.
Tym niecym programem jest RunAsDate
miłego uruchamiania programów ze zmienioną datą...
Tym niecym programem jest RunAsDate
miłego uruchamiania programów ze zmienioną datą...
wtorek, października 20, 2009
Citrix Virtualizations Conference 09
Dziś wybyłem na konferencje Citrixa - konferencja dotyczyła nowych rozwiązań w technologiach wirutalizacyjnych, tj, generalnie dużo z rozwiązań znanych jest z produktów i koncepcji innych firm, wynika to z tego, że Citrix aktywnie pozyskuje oprogramowanie z dobrze radzących sobie w tej tematyce firm. Wzorem VMWare ESXi udostępnia szerszej publiczności darmową licencję na swój produkt serwerowy - XenServer, niestety nic nie wiadomo odnośnie dalszych losów XenServera ( czy po roku będzie darmowy, czy frma zażąda sobie opłat za korzystanie, chociaż można sądzić że były to strzał w stopę )
Pojawienie się protokołu HDX z którym nie miałem jeszcze do czynienia, a który zapowiada się bardzo ciekawie i jest rozszerzeniem starego protokołu ICA zapowiada rewolucję w wirtualizacji desktopów. Agenda ze spotkania dostępna tu
Z ciekawszych tematów przedstawianych przez rewelacyjnie przygotowanego Piotra Kamińskiego z firmy IST była prezentacja oprogramowania XenApp - wirtualizacja aplikacji. Więcej niż garść informacji o tymże produkcje tu.
Oraz tak zwany overwiew XenSerwera, z którym to dopiero co zapoznaję się.
Pojawienie się protokołu HDX z którym nie miałem jeszcze do czynienia, a który zapowiada się bardzo ciekawie i jest rozszerzeniem starego protokołu ICA zapowiada rewolucję w wirtualizacji desktopów. Agenda ze spotkania dostępna tu
Z ciekawszych tematów przedstawianych przez rewelacyjnie przygotowanego Piotra Kamińskiego z firmy IST była prezentacja oprogramowania XenApp - wirtualizacja aplikacji. Więcej niż garść informacji o tymże produkcje tu.
Oraz tak zwany overwiew XenSerwera, z którym to dopiero co zapoznaję się.
poniedziałek, października 12, 2009
Dowcip - master miesiąca
Koledzy z pracy mocno popili, po imprezie, jeden z nich w nowiutkim garniturze spostrzega, że jest kompletnie obrzygany.
- Co ja teraz zrobię, stara mnie zabije, nowy garnitur !!!
- Masz tu 50 złotych, powiesz że Zdzichu cię obrzygał i oddał za pranie...
Po powrocie do domu żona wydarła się
- Mietek, durniu nowy garnitur obrzygales, wstydziłbyś się!
- To nie ja to Zdzichu mnie obrzygał, masz tu 50 złotych od niego na pranie...
- Mietek ale to 100 złotych!!
- Kochanie bo jeszcze zesrał mi się w gacie...
- Co ja teraz zrobię, stara mnie zabije, nowy garnitur !!!
- Masz tu 50 złotych, powiesz że Zdzichu cię obrzygał i oddał za pranie...
Po powrocie do domu żona wydarła się
- Mietek, durniu nowy garnitur obrzygales, wstydziłbyś się!
- To nie ja to Zdzichu mnie obrzygał, masz tu 50 złotych od niego na pranie...
- Mietek ale to 100 złotych!!
- Kochanie bo jeszcze zesrał mi się w gacie...
niedziela, września 27, 2009
Kreta: dzień drugi
Dzień drugi
Dzień ten upłynął nam pod znakiem Heraklionu, zwiedziliśmy tam wszystkie wypożyczalnie aut które za Citroena C3 żądały 100 Euro, co uchodziło za standardową stawkę. Zwiedziliśmy też twierdzę wenecką niegdyś strzegącą miasta, podpytaliśmy panią w lokalnym biurze podróży jaki jest koszt wyprawy na Santorini (84 euro / osoba ) po czym udaliśmy się komunikacją miejską na zwiedzanie do pałacu w Knossos - około 5km od granic Heraklionu. Wydaliśmy po 6 E za wejście i rozpoczęliśmy spacerek a raczej ścieżkę zdrowia po pałacu - było jakieś 35 stopni i zero wiatru - prawie czułem przez skórę wiatr słoneczny. Po obejściu pałacu - nastąpił niesmaczny epizod - jedzenie w okolicznej knajpie nastawionej na turystów. Gyros z frytkami , niestety porażka, ale zwiedziłem pałacowy wychodek. Po chwili udało sie złapać autobus powrotny i dotarliśmy na miejsce z którego startowaliśmy. Napiszę jeszcze o kwocie za bilet - jest to 2.60 Euro za jedną osobę, co jeśli chodzi o wycieczkę z biura itaki wynosiło 40 Euro i do tego dodatkowo uczestnicy odwiedzili miejsce gdzie robią oliwę z oliwek i wino. Moim zdaniem niespecjalnie było warto za ta cenę, ale to kwestia wyboru. Po przyjeździe do Heraklionu mieliśmy niecałą godzinę do przyjazdu autobusu, więc A. namówiła mnie na przejście się po sklepach odzieżowych znanych korporacji. Nie wspominam tego zbyt dobrze ponieważ wchodzenie do chłodnych, klimatyzowanych pomieszczeń i wychodzenie do cholernego 35 stopniowego upału było paskudnym doznaniem. Po skończeniu fazy zakupów - powrót i kolacja + ciężka przeprawa z all inclusive a właściwie z wódką, przy stoliku była ciężka kawaleria, więc nie było lekko, po zapoznaniu z naszymi polskimi sąsiadami decydujemy się na podróżowanie przez następne dni z nimi wypożyczonym autem, robi mi się trochę ich żal z racji ze nie mają oni prawek jazdy;). Impreza trwa, zostaje ogłoszony nabór na kandydatki na miss wyjazdu, zgłaszamy naszą kandydatkę, która dzieki naszemu poświeceniu wygrywa. Chwilę później następuje spięcie anglików z francuzami i wywiązuje się mała bójka, przerwana przez managera hotelu który wkracza z paralizatorem który skutecznie studzi zapał obu stron... swoją drogą byłem dumny z Polaków, że to nie przez nich wybuchła ta akcja. My czyli skład pojednujący narody, udaliśmy się do kolejki przy barze i poznaliśmy panią, która była przyczyną bójki, okazała się nią policjantka z Londynu, miła i spokojna, myślę że Francuzi mają trochę nerwową młodzież. Z naszego punktu widzenia to buc niepotrafiący się bawić. Koniec końców dyskutowaliśmy tez z francuzami, nieco na migi bo te nerwusy nie uznają angielskiego i nie uczą się języków obcych zbytnio. Koniec końców impreza się udała, ale następny dzień w którym mieliśmy jechać do Chani i Rethymno ze znajomymi niestety nie wypalił ponieważ do życia byliśmy około godziny 14:00.
Dzień ten upłynął nam pod znakiem Heraklionu, zwiedziliśmy tam wszystkie wypożyczalnie aut które za Citroena C3 żądały 100 Euro, co uchodziło za standardową stawkę. Zwiedziliśmy też twierdzę wenecką niegdyś strzegącą miasta, podpytaliśmy panią w lokalnym biurze podróży jaki jest koszt wyprawy na Santorini (84 euro / osoba ) po czym udaliśmy się komunikacją miejską na zwiedzanie do pałacu w Knossos - około 5km od granic Heraklionu. Wydaliśmy po 6 E za wejście i rozpoczęliśmy spacerek a raczej ścieżkę zdrowia po pałacu - było jakieś 35 stopni i zero wiatru - prawie czułem przez skórę wiatr słoneczny. Po obejściu pałacu - nastąpił niesmaczny epizod - jedzenie w okolicznej knajpie nastawionej na turystów. Gyros z frytkami , niestety porażka, ale zwiedziłem pałacowy wychodek. Po chwili udało sie złapać autobus powrotny i dotarliśmy na miejsce z którego startowaliśmy. Napiszę jeszcze o kwocie za bilet - jest to 2.60 Euro za jedną osobę, co jeśli chodzi o wycieczkę z biura itaki wynosiło 40 Euro i do tego dodatkowo uczestnicy odwiedzili miejsce gdzie robią oliwę z oliwek i wino. Moim zdaniem niespecjalnie było warto za ta cenę, ale to kwestia wyboru. Po przyjeździe do Heraklionu mieliśmy niecałą godzinę do przyjazdu autobusu, więc A. namówiła mnie na przejście się po sklepach odzieżowych znanych korporacji. Nie wspominam tego zbyt dobrze ponieważ wchodzenie do chłodnych, klimatyzowanych pomieszczeń i wychodzenie do cholernego 35 stopniowego upału było paskudnym doznaniem. Po skończeniu fazy zakupów - powrót i kolacja + ciężka przeprawa z all inclusive a właściwie z wódką, przy stoliku była ciężka kawaleria, więc nie było lekko, po zapoznaniu z naszymi polskimi sąsiadami decydujemy się na podróżowanie przez następne dni z nimi wypożyczonym autem, robi mi się trochę ich żal z racji ze nie mają oni prawek jazdy;). Impreza trwa, zostaje ogłoszony nabór na kandydatki na miss wyjazdu, zgłaszamy naszą kandydatkę, która dzieki naszemu poświeceniu wygrywa. Chwilę później następuje spięcie anglików z francuzami i wywiązuje się mała bójka, przerwana przez managera hotelu który wkracza z paralizatorem który skutecznie studzi zapał obu stron... swoją drogą byłem dumny z Polaków, że to nie przez nich wybuchła ta akcja. My czyli skład pojednujący narody, udaliśmy się do kolejki przy barze i poznaliśmy panią, która była przyczyną bójki, okazała się nią policjantka z Londynu, miła i spokojna, myślę że Francuzi mają trochę nerwową młodzież. Z naszego punktu widzenia to buc niepotrafiący się bawić. Koniec końców dyskutowaliśmy tez z francuzami, nieco na migi bo te nerwusy nie uznają angielskiego i nie uczą się języków obcych zbytnio. Koniec końców impreza się udała, ale następny dzień w którym mieliśmy jechać do Chani i Rethymno ze znajomymi niestety nie wypalił ponieważ do życia byliśmy około godziny 14:00.
Kreta: dzień pierwszy
Z lekkim opóźnieniem przesyłam dziennik pokładowy...
Dzień pierwszy
Wykaraskawszy się z wieczora podrzuceni z bagażami przez Padrego znajdujemy się na lotnisku Rębiechowo. Na odprawie spotykamy znajomego ze studiów z którym umawiamy się na wyprawę do Chani i Rethymno wypozyczonym autem. Po ekscytującym locie se srednią prędkością 825km/h w towarzystwie postrzelonej pary w wieku przedemerytalnym i ekscytacji mojej lepszej połowy wynikłym obecnością Mirka Baki wraz z żoną w tym samym rzędzie. Po stresującym lądowaniu kawa i polokokta rozdzielenie się po autobusach. Ruszamy w drogę, przed nami około 100km, w nocy z racji ze emocje nie pozwalają zasnąć przyglądamy się krajobrazom Krety - urzeka małymi niuansami, markizy na każdym balkonie - pozwalają zasłonić się i odizolowac od słońca, do tego panele solarne i zbiorniki na ciepłą wodę, białe domy to wszystko świadczy, o świadomości kreteńczyków, że to co daje słońce trzeba wykorzystać i jednocześnie właściwie chronić się przed oddziaływaniem promieni słonecznych. Po dotarciu do miejscowości docelowej - Agia Pelagia, niedaleko Heraklionu widać troche syf, jakoby miejscowośc była placem budowy, miasteczko szpeca szkielety niedokończonych budowli. Za to nasz hotel całkiem przyzwoity, piękny widok na zatokę i okoliczne wybrzeze, pani w recepcji przywitała nas mówiąc - Kalimera! po czym rozdysponowała po pokojach nas i przybyłych z nami wczasowiczów. My po rozejrzeniu się udajemy sie na szybką drzemkę, po czym ruszamy w kierunku centrum - wszyscy kreteńczycy mówią po angielsku ( w wieku produkcyjnym of kors ) znajdujemy kilka skleów z pamiątkami do których zaprasza nas miła starsza para i niezobowiązująco rozpoczyna rozmowę, obiecaliśmy sobie, że ostatniego dnia chętnie zakupimy u nich jakieś pamiątki, spotykamy też jednego polaka - pracownika wypożyczalni aut i stacji benzynowej, który będąc tam drugi, czy trzeci miesiąc ma serdecznie dość krety, z nudów przeczytał 15 książek - wszystkie jakie miał , z czego niektóre po dwa razy... Wypożyczenie auta na trzy dni z Full Insurance to około 90 do 100 euro za małe auto z AC, za sejczento to jakieś 70 Euro, czyli całkiem niewiele.
Wracając z przechadzki po mieście stwierdzamy ze wczasowicze dosc dobrze się bawią, korzystając z all inclusive chodzą zygzakiem po miasteczku i po terenie hotelu. Anglicy w ogóle nie odchodzą od stołu, ewentualnie tylko do baru po kolejnego drinka. Pierwszy posiłem - obiadokolacja - pełen wypas, odzyskalem apetyt, więc spałaszowałem dość suty posiłek. Posiłki są przygotowywane troche pod angielską klientele, dobry chlebek, troche przypominający ciasto drożdżowe.
Po kolacji udajemy się na czerwone wino z plastikowego kubka (sic!) i kończymy na leżakach mocząc nogi w basenie i jedząc czekoladowe ciasteczka kupione w centrum miasteczka. Przypominały nam te londyńskie, kilka pamiątkowych screenshotów i wracamy do pokoju odpocząć przed jutrzejszym dniem...
Dzień pierwszy
Wykaraskawszy się z wieczora podrzuceni z bagażami przez Padrego znajdujemy się na lotnisku Rębiechowo. Na odprawie spotykamy znajomego ze studiów z którym umawiamy się na wyprawę do Chani i Rethymno wypozyczonym autem. Po ekscytującym locie se srednią prędkością 825km/h w towarzystwie postrzelonej pary w wieku przedemerytalnym i ekscytacji mojej lepszej połowy wynikłym obecnością Mirka Baki wraz z żoną w tym samym rzędzie. Po stresującym lądowaniu kawa i polokokta rozdzielenie się po autobusach. Ruszamy w drogę, przed nami około 100km, w nocy z racji ze emocje nie pozwalają zasnąć przyglądamy się krajobrazom Krety - urzeka małymi niuansami, markizy na każdym balkonie - pozwalają zasłonić się i odizolowac od słońca, do tego panele solarne i zbiorniki na ciepłą wodę, białe domy to wszystko świadczy, o świadomości kreteńczyków, że to co daje słońce trzeba wykorzystać i jednocześnie właściwie chronić się przed oddziaływaniem promieni słonecznych. Po dotarciu do miejscowości docelowej - Agia Pelagia, niedaleko Heraklionu widać troche syf, jakoby miejscowośc była placem budowy, miasteczko szpeca szkielety niedokończonych budowli. Za to nasz hotel całkiem przyzwoity, piękny widok na zatokę i okoliczne wybrzeze, pani w recepcji przywitała nas mówiąc - Kalimera! po czym rozdysponowała po pokojach nas i przybyłych z nami wczasowiczów. My po rozejrzeniu się udajemy sie na szybką drzemkę, po czym ruszamy w kierunku centrum - wszyscy kreteńczycy mówią po angielsku ( w wieku produkcyjnym of kors ) znajdujemy kilka skleów z pamiątkami do których zaprasza nas miła starsza para i niezobowiązująco rozpoczyna rozmowę, obiecaliśmy sobie, że ostatniego dnia chętnie zakupimy u nich jakieś pamiątki, spotykamy też jednego polaka - pracownika wypożyczalni aut i stacji benzynowej, który będąc tam drugi, czy trzeci miesiąc ma serdecznie dość krety, z nudów przeczytał 15 książek - wszystkie jakie miał , z czego niektóre po dwa razy... Wypożyczenie auta na trzy dni z Full Insurance to około 90 do 100 euro za małe auto z AC, za sejczento to jakieś 70 Euro, czyli całkiem niewiele.
Wracając z przechadzki po mieście stwierdzamy ze wczasowicze dosc dobrze się bawią, korzystając z all inclusive chodzą zygzakiem po miasteczku i po terenie hotelu. Anglicy w ogóle nie odchodzą od stołu, ewentualnie tylko do baru po kolejnego drinka. Pierwszy posiłem - obiadokolacja - pełen wypas, odzyskalem apetyt, więc spałaszowałem dość suty posiłek. Posiłki są przygotowywane troche pod angielską klientele, dobry chlebek, troche przypominający ciasto drożdżowe.
Po kolacji udajemy się na czerwone wino z plastikowego kubka (sic!) i kończymy na leżakach mocząc nogi w basenie i jedząc czekoladowe ciasteczka kupione w centrum miasteczka. Przypominały nam te londyńskie, kilka pamiątkowych screenshotów i wracamy do pokoju odpocząć przed jutrzejszym dniem...
Subskrybuj:
Posty (Atom)







